Zamach na życie Mafiego!

Kociak jest z nami już dwa tygodnie. Ze strony psów nie grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo. Relacje pomiędzy zwierzakami układają się bardzo dobrze jak na tak krótki okres czasu. Zdecydowałam się wyjechać w weekend i opiekę nad zwierzętami powierzyłam bratu i jego partnerce. Popełniłam poważny błąd. Nie przekazałam bratu szczegółowych instrukcji dotyczących opieki nad psami i kotem oraz tego, na co należy uważać zostawiając rudzielca samego.

Psiaki i kociak jeszcze się uczą żyć razem. Nie zaryzykowałabym jeszcze, żeby zostawić ich wszystkich razem samych. Niestety brat mnie źle zrozumiał. Przez mój skrót myślowy „Nie zamykamy kotka na noc w pokoju.” miałam na myśli, że kociak może chodzić po całym domu, podczas, gdy psy śpią z nami w sypialni. Zapomniałam też wspomnieć o tym, że mały Kosmo ma dość dużo siły i potrafi jej użyć zrzucając przedmioty z wysokości.

Nad ranem z soboty na niedzielę Kosmo przeprowadził zamach na życie Mafiego. Kociak zrzucił 400 g słoik kremu czekoladowego na kuchenną podłogę, który rozbił się. Gdy rano mój brat nieświadomy niczego wszedł do kuchni to zobaczył szkło, pełno krwi, Mafiego we krwi i śladowe ilości kremu czekoladowego na podłodze i zadzwonił do mnie. Rozmowę rozpoczął pytaniem o  najbliższą lecznicę czynną w niedzielę. W niedzielny poranek dostałam informację, że nie wie, który pies zjadł krem czekoladowy, że Mafi ma poranione łapki od szkła i jest cały we krwi, że kot to rude zło, które było najgorszą decyzją jaką podjęłam. Poprosiłam brata, by wysłał mi etykietę ze słoika jaka była zawartość kakao w kremie oraz żeby mi opisał jak psy i kociak się teraz zachowują. Dlaczego potrzebny był mi skład kremu czekoladowego? Ponieważ czekolada jest toksyczna dla zwierząt domowych. Kakao jest głównym źródłem teobrominy, która wpływa na układ nerwowy oraz sercowo-naczyniowy i może spowodować arytmię, a nawet zatrzymanie akcji serca u naszego pupila. Na szczęście na etykiecie widniały śladowe ilości kakao. Dlaczego chciałam wiedzieć jak zachowują się zwierzaki? Zachowanie zwierząt może nam dużo powiedzieć o tym jak się rzeczywiście czują. Dostałam informację, że Kosmo biega, Pektus goni Kosmo, a Mafi wie, że źle zrobił, bo siedzi w kącie z miną winnego. Od razu pomyślałam Poczucie winy u beagla z powodu zjedzenia, czegoś co leżało na podłodze? NIGDY! Poprosiłam brata, aby zawiózł Mafiego do całodobowej lecznicy w Krakowie, bo on na 100% nie ma wyrzutów sumienia, a na pewno źle się czuje.

I tak Mafi zwrócił całą zawartość kremu czekoladowego, z kawałkami szkła i krwią zanim zdążyli dojechać do lecznicy. Pani doktor zajęła się żarłokiem, podała mu leki osłonowe, kroplówkę i wydała zalecenia odnośnie diety na najbliższe dni. Istniało podejrzenie, że Mafi mógł mieć w żołądku jeszcze małe kawałeczki szkła, dlatego mógł jeść małe ilości karmy namoczonej w wodzie, wymieszane z kisielkiem zrobionym z siemienia lnianego, by umożliwić szkłu bezbolesne wyjście na zewnątrz. Do tego węgiel oraz leki osłonowe. I tak Mafi na diecie jadł małe porcje jedzenia, co godzinę których głównym składnikiem było siemię lniane.

Rude Zło, czy słodziak nad słodziaki?

Wieczorem znów pojawiła się krew, gdy psiak zaczął wylizywać sobie łapki. Okazało się, że przeciął sobie język. Gdy lizał łapki, to podrażniał go i rana się otwierała. Psiak był bardziej zestresowany widokiem i zapachem krwi, więc intensywniej wylizywał łapy. Ostatecznie założyłam mu na noc kaganiec, aby nie drażnił jęzora. Kaganiec wykonany jest z miękkiego plastyku i umożliwia picie wody w nim. Niezbyt zachwycony Mafi przespał całą noc w kagańcu w swoim kąciku koło szafy w sypialni. Ja nie zmrużyłam za to oka. Kociak łaził całą noc, gdyż on także przeżywał całą sytuację.

Kosmo został zamknięty w pokoju przez cały dzień. Sprzątanie samochodu i kuchni odbywało się przy otwartych drzwiach wejściowych. Kosmo jeszcze nie może wychodzić na zewnątrz, gdyż nie ma wszystkich szczepień. Gdy po południu kociak został wypuszczony z pokoju był super aktywny. Przed pójściem spać znalazłam kupę na swoim swetrze zostawionym w przedpokoju. Pierwszy raz poza kuwetą. Pewnie jego też kosztowało to zamieszanie sporo stresu. Całą noc biegał po schodach, skakał po łóżku i nurkował pod kołdrę. Dobrze, że to nie on zjadł krem czekoladowy. Jest malutki i nawet nie wielka zawartość kakao mogłaby mu zaszkodzić. Nie wspomnę już o nawet najmniejszych kawałeczkach szkła. Przy tak małym żołądku i jelitach, to mogłoby być zabójcze dla rudzielca.