Tydzień 5 i 6

Mam już dwa zwierzaki o imieniu Kosmo – żart. Jak wołam „Kosmo” to słyszę miauczenie i idzie rudzielec, ale pierwszy jest Pektus. Teraz Pektus też ma na imię Kosmo. Pektus stał się zaborczy o zabawki, przedmioty, którymi interesuje się kociak i  o MNIE!!! Za każdym razem jak kot chce podejść do mnie, Pektus przepycha się. Za każdym razem jak kot wskoczy mi na kolana, to Pektus kładzie głowę na kociaku, a jego głowa jest ciężka i ma zawsze mokrą brodę. Jeżeli to nie działa, to zaczyna lizać kota, aż w końcu rudy idzie sobie i kładzie się gdzieś indziej. Reaguję na takie zachowanie, podtrzymuję głowę, aby nie zgniatała kota, a także odsyłam Pektusa jeżeli dopiero co się napił i kapie mu z brody, aby nie podchodził. Jak Pektus zaczyna lizać kota, zasłaniam go, aby kociak czuł się dobrze, ale mimo to idzie sobie gdzieś indziej.

Zachowanie Pektusa spowodowało, że kot nie przychodzi już za każdym razem jak go wołam. Również wybiera inne kolana do spania, już nie moje. Bardzo spodobało mi się to, że Kosmo  tak bardzo lubi się przytulać, a teraz nie przytula się do mnie. Zaspakajam psie potrzeby. Wychodzę na spacery, puszczam luzem Pektusa, ale mam wrażenie, że psiak jest coraz bardziej zmęczony. Śpi coraz mniej. W ciągu dnia łazi i żebra o jedzenie, wieczorem to samo. W zeszłym roku przed zimą było to samo. Pekto był ciągle głodny. Dostaje już większe porcje jedzenia, pomiędzy posiłkami żwacze, czy jakieś przekąski, ale staram się nie reagować na każdą prośbę o jedzenie. Zastanawiam się na ile jest głodny, a na ile chce zwrócić swoją uwagę na mnie, bo tego mu aktualnie potrzeba.

Zmienił się też rytuał spania. Odkąd Kosmo nasikał na Mafiego legowisko, psiak śpi z nami w łóżku. Od niedawna dołączył i Pektus. Kosmo w zależności, czy ma nocne ADHD i biega jak szalony, czy chce się przytulić przychodzi i również śpi z nami. Przestrzeń się zmniejszyła. Psy zabierają nam kołdrę, nie wysypiamy się, a nie chcemy ich wyrzucić. Większe łóżko też nie wchodzi w grę. No cóż po prostu musimy mieć dodatkową kołdrę 😉 .

To co się zmienia to zaufanie zwierzaków. Kosmo zwiedza posiadłość królika, wchodzi mu do klatki i do jego domku, a także obwąchuje Bonza. Królik chętniej kica i jest zaciekawiony kotem. Psy i kot coraz częściej można spotkać jak razem śpią na kanapie, czy na fotelu. Również wszyscy lubią wygrzewać się przed kominkiem. Kot potrafi przeskoczyć nad odpoczywającymi psami, a one jedynie oczami wodzą za rudzielcem. Kosmo nauczył się również naszych rytuałów. Rano schodzimy do kuchni, Pektus dostaje tabletkę, Mafi smakołyk i Kosmo również smakołyk. Potem wszyscy kładziemy się jeszcze na 5-10 minut do łóżka. Potem jest poranny spacer z psami, a w tym czasie Kosmo dostaje śniadanie. Jak zbieram się na spacer, to kociak cały czas miauczy i biegnie do pokoju, gdzie stoją jego miseczki. Potem Kosmo jest zamykany w pokoju i wypuszczam go dopiero jak wrócę ze spaceru i psy zjedzą swoje śniadanie. Oba psiaki zaczęły się denerwować jak kot łazi im przy miskach, więc nie chcę ich dodatkowo stresować, dlatego kota wypuszczam z pokoju po psim śniadaniu. Następny w kolejności je Bonzo, Kosmo często mi towarzyszy przy karmieniu królika, ale wtedy nie zostaje z nim tylko idzie do kuchni żebrać z psami, bo pora na moje śniadanie. Gdy jem posiłki Kosmo leży mi na kolanach, ale nauczył się już nie wpychać mi głowy do talerza 🙂 . Jak wszyscy zostają nakarmieni to czas do pracy, psy i kot najczęściej przesypiają do południa, ale nie zostawiam ich jeszcze razem samych jak muszę wyjść. Max. 10 minut są sami w domu, jak idę do sąsiadki, czy do ogrodu. Jeszcze to mogłoby być za wcześnie.