Tydzień 4

Z początkiem tygodnia wszystko wyglądało bardzo dobrze. Relacja psów z kotem zaczynała się układać. Kociak młody, szalony, a psy starsze i spokojne, niedające się sprowokować rudzielcowi. Poprzez chwalenie psów w odpowiednim momencie wzmocniłam im pożądane przeze mnie zachowania, czyli Mafiemu ciekawość wobec kotka, a Pektusowi ignorowanie kociaka. W tym tygodniu przestałam się wtrącać w relacje kocio-psie. Niech chłopaki dogadują się sami, a ja oczywiście będę obserwować, aby wszystko szło w dobrą stronę. I tak z Mafim widzę, że jest coraz lepiej. Mafi nie ucieka. Kilka razy w ciągu dnia podchodzi z własnej inicjatywy i wącha Kosmo. Merda przy tym ogonem, co w tym wypadku oznacza zainteresowanie, a nie radość oraz odwraca głowę, gdyż Mafi tak się właśnie komunikuje, nie jest nachalny i nie wywiera za dużej presji na drugiego osobnika. Kociak zawsze podbiega do psiej miski, gdy Mafi pije wodę, a łaciaty w pierwszej chwili się odsuwa po czym piją razem. Oba psiaki wolą pić wodę z małej kociej miseczki. a Kosmo woli się napić z mojej szklanki, mokrej umywalki lub psiej miski. Kilka razy zdarzyło się, że Kosmo położył się przy Mafim i chłopaki spali obok siebie. Mafi w pierwszej chwili jest nieco niepewny i patrzy na mnie. Wtedy daję mu wsparcie, podchodzę i głaszczę łaciatego, a ten decyduje, czy chce zostać i spać z kotkiem, czy chce odejść. Mafi ostatecznie tylko raz wybrał odejście.

Pektus za to przestał się bawić z Kosmo, a stał się kolekcjonerem kocich zabawek.  Stał się bardzo zaborczy. To, co mnie jeszcze martwi, to fakt, że pilnuje zabawek zarówno przed Kosmo jak i przed Mafim. Kupiłam dwa małe szczurki, maskotki dla Kosmo i świnkę maskotkę dla Pektusa. Pektuś zawsze lubił świnkę, ale o wiele bardziej interesują go małe szczurki. Ciągle zabiera je kotu i pilnuje ich. Potrafi położyć zabawkę na środku pokoju, leżeć z boku, a jak tylko któryś zwierzak zbliża się do zabawki, to warczy i usztywniony podchodzi do niej, bierze pluszaka do pyska i odchodzi na swoje posłanie. Następnie kładzie się na zabawce pokazując, czyja ona tak na prawdę jest. Pilnowanie zasobów związane jest z pewnymi predyspozycjami danej rasy, a także z niepewnością. Pektus nigdy nie był pewnym siebie psem. Pilnowanie przedmiotów, zabawek, jedzenia przed zwierzakami, to w jego wykonaniu nic dziwnego. Przeszkadza mi jednak, gdy straszy pozostałych czteronożnych domowników. Widząc, co zaraz się stanie reaguję i przekładam pilnowane przedmioty bliżej psa, albo kładę je na jego legowisko. Po kilku dniach Pektus broni tylko tego, co leży pomiędzy jego łapami. Uważam, że ma do tego swoje psie prawo. Mafi zawsze szanował jego przestrzeń, a Kosmo szybko się nauczył, że zmarszczony nos lub warczenie to prośba o zwiększenie dystansu.

To niesamowite, jak relacja może się zmieniać z tygodnia na tydzień. Jak zwierzaki zostają same, to Kosmo zamykany jest w pokoju, gdzie ma swoje zabawki, drapak i kuwetę. Psy mają resztę domu do dyspozycji, poza pokojem w którym mieszka nasz królik Bonzo.

Kosmo bardzo boi się Bonzo, ale codziennie odwiedza króliczka. Ucieka, a królik go goni. To nie jest zabawa. Bonzo chce powąchać kota, ale rudzielec jest zbyt przestraszony, więc zaczyna biec. Po kilku próbach oba zwierzaki zajmują się sobą. Kosmo zazwyczaj ustawia się tak, aby obserwować królika. Trzyma dystans i zazwyczaj wybiera miejsca, położone wyżej. Chyba nie wie, że króliki skaczą 😉 .

Rozwiązałam też zagadkę załatwiania się poza kuwetą. Popełniłam błąd nowicjusza. Wyrzuciłam stary żwirek z kuwety i dałam nowy, ekologiczny zrobiony z kukurydzy. Zapomniałam, że większość kotów przywiązuje olbrzymią wagę do podłoża na którym się załatwiają. Gdy wróciłam do starego żwirku problem zniknął. Niestety żwirek się skończył, więc kupiłam podobny, który również pasuje kociakowi. Teraz mieszam żwirki dodając trochę ekologicznego do kuwety, żeby kociak się przyzwyczajał. Sama nie wiem, czy chcę zmieniać na nowy. Po pierwsze proces ten może długo trwać, a po drugie psy chętnie zjadają kukurydziany żwirek. Z racji tego, że kombinowałam dlaczego kociak załatwia się poza kuwetą zamówiłam drugą i tak druga kuweta wylądowała w łazience na piętrze koło sypialni. Kosmo w nocy korzysta z nowej kuwety, a w dzień ze starej, gdyż życie głównie toczy się w ciągu dnia na parterze.

Podawanie leków i tabletek to istne wyzwanie dla opiekunów kotów, ale póki co nie mam takiego problemu. Tabletkę na odrobaczenie dałam do jedzenia, a rudzielec zjada wszystko, więc tabletkę też zjadł, bez żadnych problemów. Lubię tego szalonego kota, jest zupełnie innym zwierzakiem niż psy, ale jest społeczny i widzę jak nawiązuje relację z ludźmi i psami. Sama przywiązałam się do niego, jest już taki nasz <3