Dzień 6

Taką oto wiadomość dostałam będąc w pracy 🙂

Pektus dalej chodzi za Kosmo, ale potrafi odpuścić i położyć się. Wieczorem zdecydowaliśmy się, żeby psiak był już bez kagańca. Kosmo został wylizany z każdej strony. Pektus dodatkowo trąca nosem Kosmo. Jeszcze mu nie ufamy w 100%. Cały czas kontroluję co się dzieje z kotkiem. Staram się nie interweniować, tylko zobaczyć co się stanie. Gdy Pektus się za bardzo pobudza na chwilkę zatrzymuję akcję. Raz przytrzymuję Pektusa, a raz łapię kota. Zdecydowanie psiak szybciej się rozluźnia jak mam Kosmo na rękach.

Teraz wspieram Pektusa jak odchodzi od Kosmo, żeby wiedział, iż nie musi za nim cały czas podążać. Mafiego wspieram za każdą próbę interakcji z kociakiem. Mafi jest zdecydowanie bardziej rozluźniony, a obrzydzenie z pyska zniknęło. Potrafi już siedzieć z Kosmo na kanapie, a nawet jak kociak uśnie i przez sen pełza w jego stronę to Mafuś nie ucieka. Potrafią być bardzo blisko siebie.

Każdy dzień przynosi coś nowego. Nie spodziewałam się, że pójdzie tak szybko. Wiadomo nie da się pozbyć oczekiwań, ale zakładałam, że długie miesiące psy i kot nie będą mogli być ze sobą w jednym pokoju. A tu proszę jaka niespodzianka 😀 .